lawenda

Imię i nazwisko
lawenda
Lokalizacja
hanging garden
WWW
http://www.last.fm/user/lawendowa

  • Wtorek, 31 stycznia 2012

    • 20:53

      "You agree to the fascinating terms of service by submitting this form."

    • 17:44

      #słucham
    • 16:49

      Jak ogólnie to za Coldplayem nie przepadam...

      #słucham
    • 16:43

      [^evilconcarne] nie wiem co to "uderzył-uderzył", a co "udeeerzył...? ;P" - dostałam z pięści (hm, albo z plaskacza)

    • 16:40

      [^lawenda] mężczyźni mnie nie biją, a fotograf wygląda dość pokojowo

    • 16:31

      #śniłomisię, że poszłam na kawę z Przystojnym Fotografem, Którego Niedawno Poznałam i mnie uderzył (zamiast adorować). Ja nie wiem, skąd mi się takie sny biorą.

    • 14:30

      Kot wlazł na biurko, wypiął się i bije mnie ogonem po twarzy :/

    • 14:19

      [^evilconcarne] chyba z odstawienia ;)

    • 14:16

      [^lawenda] mogę jej wysłać karton zupek chińskich, a ona niech mi przyśle trochę miejscowego żarcia... hue hue...

    • 14:15

      Twisted sister siedzi w Tajlandii od tygodnia i błaga mamę o paczkę z zupkami chińskimi. Jakby ktoś uwierzył w ogarnięcie się ;)

    • 13:51

      A teraz zjem śniadanie i dalej będę klikać. Ostatnia rubryka we wniosku, list motywacyjny, styczniowe należności popłacić.

    • 11:03

      Jedną ręką sprzątam, drugą klepię maile. Uff.

    • 00:49

      No future i niepogodna rezygnacja, idę spać

    • 00:23

      Popaczę na Jareda Leto czy coś

    • 00:11

      Uhm. Czy w polu "acronym" mogę wpisać skróconą Bardzo Długa Nazwę Stowarzyszenia, czy jednak raczej nie i niech sobie łamią języki?

    • 00:01

      Nie śpię bo wypełniam formularz o europejski grant

  • Poniedziałek, 30 stycznia 2012

    • 23:12

      Nie będę konsultować prac o tej porze. WANNA.

    • 14:53

      Mindfucked

    • 14:52

      #słucham
    • 07:04

      Poranny bieg na przystanek. Siedze w autobusie do domu. ^bss tam pewnie jeszcze spi...

  • Niedziela, 29 stycznia 2012

    • 23:22

      Maraton krakowski mnie zmeczyl, ale wizja porannego powrotu do Waw mnie przeraza. Moglabym zostac dluzej, ale kotki... I biznesy... Ech.

    • 18:04

      I taksówkarz, który wymownie przygłośnił jakąś arcybadziewną piosenkę o miłości. Zduszony rechot z tylnego siedzenia chyba jednak go speszył, bo przyciszył.

    • 18:02

      Hm. Znowu wspomnienia z nocy przychodzą po kawałku. Pan w Singerze, który wpatrzył się we mnie jak w matkę boską na szybie. Uciekłam w ostatniej chwili.

  • Sobota, 28 stycznia 2012

    • 17:10

      Poprosilam A. o proszki od bolu glowy, to kupil piwo. Homeopata jeden. Ale pomoglo...

    • 15:17

      [^bss] it girl (rag doll)

    • 15:01

      Moja głowa. Moje wszystko. Wrzuciłyśmy sobie z B. po szklance lodu (z miętą, limonką i brązowym cukrem) za dekolt wczoraj nad ranem. Hm.

  • Piątek, 27 stycznia 2012

    • 18:10

      A. zostawił mi mieszkanie i makaron ze szpinakiem w lodówce.

    • 10:47

      Wrzucilam sie do pociagu do Krakowa. Czemu nagle 'bilet rewelacyjny' dziala tylko na trasie przez Kielce? Chyba i do Kra bede jezdzic Polskim Busem, wrr

    • 08:14

      ZIMNOŚĆ

    • 01:22

      [^iwatastic] ja zaczelam 8 sezon Chirurgow (przynajmniej atrakcyjni faceci sie kreca)

  • Czwartek, 26 stycznia 2012

  • Środa, 25 stycznia 2012

  • Wtorek, 24 stycznia 2012

    • 23:40

      [^erwen] ]:->

    • 22:34

      [^lawenda] znalazłabym za to dużo dziwnych swetrów i letnich szmat w kwiatuszki. Nie ma dla mnie nadziei.

    • 22:31

      B kazała mi przywieźć do Krakowa obcasy i małą czarną. Obcasy ok, ale skąd ja wezmę małą czarną? Jestem ciężko nieuporządkowana moralnie i modowo.

    • 21:30

      ^bss ugotowała kolację

      default picture